Jak ładować telefon? Rozwiewamy mity na temat ładowania baterii!

Jak Ladowac Telefon Rozwiewamy Mity Na Temat Ladowania Baterii

Przez lata rozwoju nie tylko same smartfony, ale i zasilające je ogniwa znacząco się rozwinęły. Wiele z dawnych przyzwyczajeń nie ma już obecnie sensu lub stały się mitem. Niektóre z naszych przyzwyczajeń mogą doprowadzić nawet do uszkodzenia ogniwa w naszym smartfonie!

Wszystkie współczesne smartfony mają wbudowane ogniwa, dlatego wielu z nas przejmuje się ich żywotnością. Prawda wygląda jednak w ten sposób, że wielu z nas tego nie odczuje i szybciej wymieni smartfona na nowszy model. Poza tym pamiętajmy, że to urządzenie jest dla nas, a nie my dla urządzenia 😉

Czy trzeba formatować baterię?

Formatowanie, a raczej formowanie baterii. Polegało ono na wyczerpaniu baterii do zera i naładowaniu jej do 100%. Zjawisko to miało sens w przypadku baterii niklowo-kadmowych oraz niklowo-wodorkowych ponieważ posiadały one efekt pamięci oraz nie posiadały wielu systemów odpowiadających za ładowanie. Obecnie nowe ogniwa typu Li-Ion mają zupełnie inną charakterystykę, formowanie nie ma żadnego widocznego wpływu na czas pracy naszego urządzenia. Obecnie stosowana elektronika dba o to, aby nasze ogniwo pracowało w optymalnych dla niego zakresach. Ponadto w przypadku ogniw nowego typu częste rozładowywanie do zera może doprowadzić do skrócenia jego żywotności.

Czy ładowanie przez noc szkodzi baterii?

Na to pytanie jest ciężko odpowiedzieć w jednoznaczny sposób. Wszystko zależy od warunków oraz używanych technologii w naszym smartfonie. W przypadku nowoczesnych ogniw nie istnieje zjawisko przeładowania, jednak w trakcie ładowania przez noc mogą się przydarzyć gorsze rzeczy dla baterii.

Po pierwsze musimy zadbać o optymalną temperaturę naszej baterii, nie powinniśmy ładować naszego urządzenia i trzymać go np. pod poduszką. Podnosimy wtedy znacząco temperaturę, niszcząc w bardzo szybkim tempie nasze ogniwo. Kolejną ważną cechą jest to, że w przypadku niektórych smartfonów proces ładowania przez noc wygląda w następujący sposób:

  1. Urządzenie ładuje się do 100%.
  2. Aby uniknąć przeładowania ogniwa odłączane jest zasilanie.
  3. gdy bateria spadnie do około 97% ogniwo znowu jest ładowane.

Proces ten jest powtarzany aż do samego rana. Widzicie tutaj mały problem? W ten sposób możemy niepotrzebnie zwiększać ilość cykli ładowania baterii (fizyki i chemii nie oszukamy, w ogniwie zachodzą wtedy zmiany). Zachowanie smartfona może się jednak różnić. Przykładowo w Xperiach była stosowana technologia, która uczyła się zachowania użytkownika. W przypadku zostawienia smartfona podłączonego do ładowarki bateria ładowała się do około 80%, a następnie ładowanie zostało przerwane i urządzenie pobierało energie tylko z portu USB. Na kilka godzin przed naszą pobudką (dane zebrane na bazie użytkowania i np. alarmów) urządzenie uzupełniało ubytek energii i powoli ładowało się do 100%. Moim zdaniem jest rozwiązanie znacząco korzystniej wpływające na żywotność ogniwa.

Info dla ludzi, którzy modyfikują Androida: podobny efekt można uzyskać stosując jeden moduł z repozytorium Magisk.

Czy szybkie ładowanie wpływa na żywotność baterii?

Na rynku pojawiło się dużo standardów szybkiego ładowania utworzonych przez wielu producentów np. QuickCharge od Qualcomm, Mediatek Pump Express, Oppo VOOC i wiele innych. Każdy z  nich wykorzystuje różne sposoby i technologie do uzyskania tego samego celu, czyli naładowanie w jak najszybszy sposób naszego ogniwa.

Czy szkodzi to baterii? I tak i nie, wszystko zależy od tego, w jaki sposób do tego podchodzimy. Jeśli nasze urządzenie leży nieużywane i nic go nie nagrzewa, szybsze ładowanie daje nam same profity. Sprawa ma jednak się inaczej w przypadku gdy nasz smartfon jest w za grubym etui i nie może odprowadzić ciepła, intensywnie korzystamy z niego w trakcie ładowania (granie i ładowanie to nie jest mądry pomysł), czy też używamy go jako nawigacji w słoneczny dzień. W tych przypadkach bardziej powinniśmy się martwić temperaturą niż tym, że „szybka ładowarka to nam baterie zabijo i wogule to samo zuo jest„.

Nie właściwym pomysłem również będzie zakup ładowarki bez Quick Charge tylko po to, aby „wydłużyć” życie naszego ogniwa. Często są to zamienniki ze znacznie gorszymi komponentami, bez odpowiednich zabezpieczeń. Taki zakup może nam tylko zaszkodzić. Ponadto w takim przypadku często może dochodzić do sytuacji, kiedy to sam smartfon pobiera więcej energii niż taka ładowarka jest w stanie zapewnić. Nasze urządzenie jest na tyle „inteligentne”, że jest w stanie wynegocjować z ładowarką, w jaki sposób optymalnie naładować nasze ogniwo dostosowując napięcie i natężenie prądu w zależności od temperatury ogniwa, stopnia jego naładowania i możliwości samego urządzenia.

Mam pewną wizualizację jak pokazać, w jaki sposób działa QuickCharge. Wyobraźmy sobie walizkę, na początku jest pusta, więc możemy wrzucać do niej szybko rzeczy bez zbytniego przejmowania się, ale gdy zaczyna się robić ciaśniej i dobijamy do pełna, zaczynamy powoli układać kolejne rzeczy. QuikCharge działa w podobny sposób, do około 80% smartfon jest ładowany w dosyć szybki sposób, jednak gdy ogniwo jest prawie pełne, prędkość zwalnia, aby go nie uszkodzić. Dlatego nie widzę żadnych przeciwwskazań do korzystania z technologii rozwijanych przez obecnie już wiele lat.

Ale moja bateria trzyma krócej…

Znaczący wpływ na żywotność naszej baterii mają zainstalowane aplikacje oraz aktualizacje naszego systemu. Niektóre aplikacje nie pozwalają przejść w tzw. deep sleep naszemu smartfonowi, przez drenaż baterii następuje szybciej niż powinien. Nawet pomimo nie używania naszego urządzenia. Ponadto czasem aktualizacje systemu mogą negatywnie wpłynąć na żywotność naszego urządzenia. Niektóre z nich potrafią mocniej obciążyć podzespoły, powodując większe zużycie energii. W dzisiejszych czasach szanujący się producenci rzadko do tego dopuszczają, jednak musimy mieć świadomość ze oprogramowanie jest rzeczą tworzoną przez człowieka i z tego powodu mogą znaleźć się w nim błędy.

Jak ładować telefon? – podsumowanie

Żywotność ogniwa w naszym urządzeniu jest zależna od bardzo dużej ilości czynników. Nawet jeśli byśmy dbali o nią w sposób niezbyt komfortowy dla nas jako użytkowników musimy pamiętać, że zarówno oprogramowanie, jak i sam wiek ogniwa wpływa na czas pracy na baterii.

Moim zdaniem nie powinniśmy się znacząco przejmować baterią i używać smartfona tak by on służył nam, a nie my jemu. Bateria jest elementem, który się zużywa i przy obecnej wytrzymałości ogniw śmiało mogę powiedzieć, że prędzej wymienimy nasze urządzenie niż baterię w nim.

Ostatnia aktualizacja 7 października 2020 przez Dominik Fajferek

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dane przetwarzane są zgodnie z naszą polityką prywatności.
Przewiń do góry